Strony

10/15/2012

Salony, saloniki

W sierpniu miałam przyjemność uczestniczyć w sesji zdjęciowej dla gabinetu urody Sekrety Piękna wykonanej przez niezastąpiony duet: Małgorzatę i Tomasza Babinek

Jak będziecie mogli się przekonać, magia makijażu jest tak wielka, że nawet ja nie rozpoznaję samej siebie na niektórych zdjęciach :)


I August I had a pleasure of taking part in a photo shoot by Małgorzata&Tomasz Babinek for Sekrety Piękna.

I'm not in a mood for writing so just take a look. Of course you can laught at me I'm doing the same, because I know that I don't really look like myself on those photos. That's the power of makeup ;)












Makijaż: Arleta Piwowarczyk

10/07/2012

Jail time

Nie zdziwcie się, jeśli zobaczycie mnie przemykającą po mieście w pasiaku. Nie, nie uciekłam z więzienia, po prostu zainspirował mnie pokaz Marca Jacobsa na nadchodzący sezon wiosna/lato 2013. UWAGA! Wszechobecne paski mogą powodować zawrót głowy ;)

Don't be suprised if you see me walking through the city all dressed in stripes. It doesn't mean that I've escaped from the jail, I'm just inspired by Marc Jacobs' fashion show for spring/summer 2013. 
Be careful! Stripes might cause dizziness ;)

Marc Jacob ss 2013
hat - vintage//shirt - sh// trousers - H&M //shoes - CCC

9/18/2012

Wtf is SWAG?


„Twoje ubranie decyduje o tym jak cię widzi świat, zwłaszcza dziś, gdy kontakty międzyludzkie są tak szybkie. Moda jest błyskawicznym językiem.
~Muccia Prada


Niektórzy pewnie zbuntują się przeciw temu stwierdzeniu, bo od zawsze wpajano nam żeby nie oceniać książki po okładce. I mimo że również mi jest bliskie to przysłowie, to w dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi ma świadomość tego, jak wygląda i poprzez ubiór stara się wyrazić własną odrębność. I tak właśnie powinno być. 



Charakteryzacja pomaga aktorom wczuć się w rolę. Taka sama sytuacja panuje w modzie - to, jak wyglądamy, w jakimś stopniu wpływa na to, jak się czujemy.

Każdy z nas ma prawo sam decydować, co na siebie włoży (lub czego nie). Projektanci w każdym sezonie lansują przeróżne propozycje 'modnych' ubrań, z których mnogości można wybierać. Bo jest z czego. 

Dzisiejsza moda czerpie inspiracje z przeszłości (jak wiadomo, każdy trend powraca, dlatego czasem warto chomikować ciuchy na strychu ;) jak np. w tym sezonie Dolce&Gabbana z baroku, Louis Vuitton z bajek H.Ch.Andersena, a Prada z tapetowych wzorów z lat 60., ale również wybiega w przyszłość, np. Balenciaga z obrazem futurystycznej samurajki.








Jednak nalezy pamiętać, że są to tylko propozycje, nie nakazy, za którymi trzeba ślepo podążać. I zazwyczaj o tym pamiętamy.

Autor pewnego artykułu stwierdził, że w każdym z nas ukryty jest 'wewnętrzny dres'. Chodzi mniej więcej o to, że ilekroć zobaczymy osobę wyglądającą 'dziwnie' (i w tym miejscu pozwolę sobie na dłuższą dygresję. Co w naszym rozumieniu oznacza to słowo? Czy w dzisiejszym świecie, gdzie tak bardzo rozpowszechnione jest hasło tolerancji możemy mówić jeszcze o istnieniu 'dziwności'? Zacierają się różnice między modą (niekiedy również mentalnością) damską i męską, a wszelkie granice są tak płynne, że można je dowolnie naginać, przesuwać, a nawet przekraczać), przez głowę przemyka nam tabun myśli i zaczynamy bezwiednie osądzać. Tylko wyłącznie po wyglądzie. I nie można temu zaprzeczyć, że bez wątpienia ma tak każdy. Dosłownie KAŻDY. Ilekroć złapię się na takiego rodzaju płytkiej ocenie, od razu staje mi przed oczami cytat zawarty na początku posta i cała równowaga świata wraca do swej niezachwianej normy.

Inspiracja do opublikowania posta: Swag My Way


8/24/2012

All the magic of Barcelona

Hola chicas y chicos!

Duuużo już czasu upłynęło od powrotu. Po tygodniu spędzonym z całą rodzinką (i wcale nie przesadzam pisząc 'całą'!), śmiało przyłączam się teraz do chóru głosów, które krzyczą co tchu w piersiach, że Barcelona to najlepsze miasto w Europie. Rzeczywiście, można w nim poczuć magię. Nie do końca jestem w stanie określić, co kryje się u źródła tej tajemnej mocy (ale może to i lepiej, w końcu wszystko co nieodgadnione dalece bardziej fascynuje:), jednak mam stuprocentową pewność, że moja stopa nie zostawiła tam śladu podeszwy po raz ostatni, ooo nie!




It's been such a looong time since coming home. After one week spent with my whole family in Barcelona(I'm not joking when writing 'whole'!), I'm going to yell as loud as I can that Barcelona is the best city in the Europe. You can feel the magic there. I'm not really sure what is the source of that secret power (maybe it's better, because mysterious things are so much more fascinating :), but I'm 100% sure, that I'll be back there...soon!













Dobra mina do zdjęcia z dziadkiem! :D